19 lipca 2016

Skiathos: Post Scriptum

W mojej relacji z wyprawy na Sporady wyspa Skiathos została potraktowana trochę po macoszemu. Chyba dlatego, że bywam na niej z nużącą chwilami regularnością od wielu, wielu lat. W każdym sezonie co najmniej osiem razy, a bywało, że co tydzień, przez pięć miesięcy.
Moje wieloletnie marzenie: zobaczyć nie tylko plaże Skiathos, ale i skały oraz wąwozy interioru 

Ponieważ odwiedzam Skiathos z grupami zorganizowanymi, muszę siłą faktu poddać się "rozkładowi rejsu", który przewiduje dwie i pół godziny w miasteczku Skiathos oraz dwie i pół godziny na plaży Koukounaries.
Plaża Koukounaries

...w komercyjnej odsłonie

...i z Naturą na pierwszym planie
I tak za każdym razem, o stałej porze dnia. Miałam wielką nadzieję na bliższe spotkanie z wyspą podczas prywatnej podróży na Sporady, jednakże z prozaicznego powodu, w postaci problemu z wypożyczeniem środka transportu, plan spalił na panewce.

Tego roku na wiosnę, podczas chyba sto trzydziestej wizyty na wyspie, udało mi się wreszcie znaleźć czas na to, by wypożyczyć auto i pojeździć trochę po interiorze. Doznałam olśnienia. Dotąd postrzegałam Skiathos od strony wybrzeża i plaż, nieco płasko. Ot, lasy i pagórki w tle wybrzeży. Kiedy jednak wjechałam pomiędzy te pagórki i lasy, wyspa nagle nabrała dramatyzmu: trzeciego wymiaru. Zrobiła się jakby większa niż swoje 45 km kwadratowych powierzchni.  Swoista klątwa, uniemożliwiająca mi dotąd bliższe poznanie wyspy, objawiła się również tym razem: po pierwsze, okoliczności zmusiły mnie do objazdu wyspy w samo południe, przy oślepiającym słońcu, dającym słabe szanse aparatowi fotograficznemu, po drugie ten padł mi zaraz na wstępie, pozostawiając na pastwę smartfona. Dlatego też zdjęcia w tej krótkiej relacji sa, jakie są. To znak, że muszę w końcu oddać wyspie to, co jej się należy...


Czarodziejska panorama portu Skiathos, wysepek Maragos i Arkos oraz Skopelos w oddali z okolic Profitis Ilias.

Okazało się, że ma całkiem sporo asfaltowych dróg, które przecinają interior z południa na północ, docierając nie tylko do większych monastyrów (Sporady słyną z ogromnej liczby kościółków i klasztorów), ale i do samotnych tawern, hotelików, rezydencji czy do developerskich domów, wzniesionych dla zamożnych miłośników spokoju wysoko na dzikich północnych wybrzeżach. Jak wszystkie greckie wyspy, ma też mnóstwo bitych traktów, które niegdyś łączyły monastyry ze światem, a dziś służą jako szlaki pieszych wędrówek - niezwykle malownicze i widokowe.
Pierwszym przystankiem w mojej ekspresowej dwugodzinnej podróży przez interior Skiathos jest klasztor Evangelismou tis Theotokou (Zwiastowania) zwany Evangelistrią. 



Armaty przy wejściu przypominają znaczący udział wyspy w greckich walkach o niepodległość.





Kiedy wchodzę na ocieniony cyprysami, kamienny dziedziniec klasztorny, z łupkowej kopuły katholikonu zrywa się stado gołębi - niczym białoskrzydłych aniołów. 




Klasztor jest przygotowany na wizyty turystów: ma dobrze zaopatrzony sklepik z ikonami, dewocjonaliami i produktami lokalnymi, a z parkingu przed wejściem wyruszają zorganizowane piesze wycieczki połączone z degustacją klasztornych win i miejscowych potraw.


W sklepiku rozmawiam z bardzo miłym mnichem, który opowiada mi, że urodził się w Aleksandrii w Egipcie, a w tutejszym klasztorze mieszka ponad 20 lat. Już na odchodnym spotykam innego mnicha, który niesie brytfannę ze smakowicie pachnącymi warzywami duszonymi w oliwie. Myślę sobie, że kuchnia klasztorna bardzo by mi odpowiadała...


Asfaltowa droga pnąca się po stromych, porosłych bujną zielenią zboczach góry Kounistres (której najwyższy wierzchołek, Mitikas 433m n.p.m., nazywa się tak samo, jak kulminacja masywu Olimpu), kończy się 2 km od północno-wschodniego cypla wyspy. Z tego miejsca bite trakty wiją się w dół przez lasy, w kierunku Kastro - opuszczonego bizantyjskiego miasta obronnego -  i plaży Kehria. Cała pętla liczy niewiele ponad 10 km.

Bazylia: tradycyjny dar na święto Podwyższenia Krzyża we wrześniu (Evangelistria)

Widok na północne wybrzeże Skiathos z interioru; w głębi kamieniołomy marmuru na Pilionie
 Znacznie dłuższa droga biegnie wzdłuż południowego wybrzeża, z portu Skiathos do plaży Agia Eleni, położonej na zachodnim wybrzeżu. Tą drogą, wijąca się wśród sosnowych lasów ponad wybrzeżem, można dojechać do większości najpiękniejszych plaż południowego brzegu. Na wysokości plaży Platanias odchodzi od niej na północ droga do drugiego najsłynniejszego monastyru na Skiathos: Panagia Kounistras, który słynie z produkcji czerwonego wina, dostępnego w przyklasztornym sklepiku. Od drogi do monastyru odchodzi inny asfaltowy odcinek, wiodący na północne wybrzeże, do plaży Megalos Aselinos.
Podróżując po interiorze wyspy co rusz natrafiamy na bite trakty oraz... na tawerny w urokliwych zakątkach.
Malutka plaża miejska w porcie Skiathos

Pamiętacie ten kadr z filmu "Mamma mia!"? - jest to włoska torpeda, która zatopiła grecki okręt podwodny Elli u progu II wojny. 
U wybrzeży Skiathos roi się od delfinów...
Cóż, wygląda na to, że we wrześniu koniecznie muszę udać się na objazd wyspy choćby tylko po to, by uzupełnić tego posta i wzbogacić go o zdjęcia adekwatne do urody wyspy Skiathos... Obiecuję :)


6 komentarzy:

  1. Wspaniale czyta się relacje z Pani podróży! Pozdrwiam i czekam na dalsze wpisy na blogu ☺

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. A co sądzicie o wyspie Zakynthos: http://atrakcyjnelastminute.pl/2016/07/08/zakynthos-last-minute-grecja/

    OdpowiedzUsuń
  5. świetne zdjęcia! Będę tutaj wracać :)

    OdpowiedzUsuń